Nie jestem katoliczką, tzn. jestem, ale ja na to mówię „katoliczka kulturowa”. Cała moja rodzina to twór ‚katolicko kulturowy’. Oprócz Taty on jest wierzący i praktykujący. Śmieszą mnie ludzie, którzy nie obchodzą świąt – bo nie są wierzący. Zastanawiam się wtedy, czy oni są szczęśliwi? I nie chodzi mi o brak wiary w Boga, ale o brak chęci celebrowania rodziny. Bo dla mnie Święta Bożego Narodzenia to nic innego jak Święto mojej Rodziny, jej urodziny!

Święta Bożego Narodzenia - Urodziny Rodziny

W wierze katolickiej narodził się Jezus, dwie osoby stały się odpowiedzialne, za małe dziecię.
Za siebie wzajemnie, jeszcze bardziej niż wcześniej. Powstała Rodzina.
Rodzina, w której się dba i troszczy o innych.
Nie bez powodu słowo „narodziny”, posiada w swojej nazwie rodzinę.
Narodziny to początek rodziny! Dlatego właśnie w wigilię każda rodzina powinna świętować swój czas.
W czasach biegu, robienia kariery i dążenia do kasy.
W świecie pełnym nerwów i presji…
Łatwo o tym zapomnieć.
Tak ciężko, jest się zatrzymać.
W pełni spokoju spędzić święta. Być obecnym „tu i teraz”.
Uważnie i RAZEM.
.
Śmiejesz się pewnie ze mnie, zastanawiając, skąd się urwałam;) I gdzie się uchowałam.
.
Jakie zatrzymać?!
Przecież wszyscy biegają z wywieszonymi jęzorami od tygodnia.
Próbując załatwić milion rzeczy na raz.
Dla mnie tak, jak i dla Ciebie Boże Narodzenie to czas nerwów, przygotowań i nieustających kłótni.
Chyba stresu jest nawet troszeczkę więcej, bo okres Świąt, to też czas rozpoczęcia sezonu zimowego (a moja rodzina prowadzi pensjonat w górach).
Więc czas trzeba dzielić pomiędzy pracę, gości i najbliższych.
Co często nie jest łatwe, bo każdemu chce się dać, jak najwięcej.
Przed każdymi świętami jestem zestresowana, ciężko mi się zorganizować, nie mogę spać i łapki mi się trzęsą.
Przejmuje się prezentami, przygotowaniami, oczekiwaniami.
Wkurza mnie nieustanne zwracanie uwagi, na rzeczy, które wg mnie ważne nie są…
Lista jest długa.
Twoja pewnie też.
Kilka lat temu na samą myśl o zbliżających się Świętach, było mi wręcz niedobrze!
Moim największym marzeniem w tamtym czasie, było uciec na te kilka dni, na drugi koniec świata!
Wygrzewać się na plaży, bez konieczności brania udziału w stresujących przygotowaniach i tej głupiej gonitwie.
Cała moja rodzina przed świętami, działa na siebie, jak płachta na byka.
Spinamy się… w sumie bez sensu.
Ta nerwówka to nic przyjemnego, więc czemu by nie uciec?

Zostałam.

Nie uciekłam i nie ucieknę.
Dlaczego?
Dlatego, że wiem, że taki jest urok Świąt!
Wiem, że tak będzie prawdopodobnie zawsze!
Nauczyłam się spokoju i przetrzymuje te nerwy kłótnie i wkurwy…
No oky!
Czasami się schowam, innym razem wybuchnę!!!!!!
Ale wytrzymuję.
Czekając…
Jednej, jedynej,
najważniejszej…
najpiękniejszej…
CHWILI!
Będącej dla mnie kwintesencją Świąt
Chwili pełnej GŁĘBI!
Miłości.
Zrozumienia.
Troski i piękna!
Wiesz jakiej?

 

Święta Bożego Narodzenia - Urodziny Rodziny

.

Chwili dzielenia się opłatkiem!

.

To jedyny w ciągu całego roku moment, gdy czuję, że do domu wkrada się  magia.
Zimny karp, śledziowe uszka, mdły barszcz, poplamiony obrus, pognieciona bluzka, czy brak łyżki do kutii…
Te wszystkie problemy nagle znikają!
Dzielenie się opłatkiem to czas, gdy wszyscy ze sobą ROZMAWIAJĄ!
Tak naprawdę!
To czas, gdy konflikty (czasami nawet z całego roku), rozwiązują się do końca!
I najważniejsze…
To czas…
gdy mój Tata…

.

się OTWIERA!
.
Kocham mojego Tatę. Najbardziej na świecie! Natomiast nie należy on do osób wylewnych.
Taki konkret typ z niego.
Jak już coś powie, to albo idzie w pięty, albo traktujesz to, jak komplement, który zapamiętasz do końca życia.
Dlatego, przez tych kilkanaście minut, składania sobie z nim życzeń, czas się zatrzymuje.
Stojąc naprzeciwko niego, mam wrażenie jakbym biegła przez cały rok uczuć, obserwacji, spostrzeżeń, które Tata musi zmieścić, w tej jednej WAŻNEJ wigilijnej chwili.
Mój Tata jest mistrzem życzeń!
Zawsze po nich ryczę…
Jak bóbr ze wzruszenia.
Zwierzęta mówią ludzkim głosem, a Tata nagle, ma mi tyle ważnych rzeczy do powiedzenia!
A ja bez pośpiechu, mogę słuchać.
To nie są rzeczy łatwe. Często ciężko je słyszeć.
Te słowa są ważne. Bardzo ważne.
Po tej chwili szczerości i wzruszenia – mogę tak naprawdę dopiero zasiąść do stołu.
Z wyczyszczonym serduszkiem i uśmiechem na twarzy.
Wdzięczna, za to, że są Święta!
Dlatego właśnie celebruję ten Świąteczny czas.
Nie dla uszek, prezentów, suszu, czy kolęd…
Ale dla tych życzeń.
Prawdziwych, prosto z serca.
Dla tego czasu bycia RAZEM!
Tak naprawdę!
W magii, wdzięczności i obecności.
Tym właśnie dla mnie są Święta!
Wiem, że nie ma rodziny idealnej. Każda, ma coś za uszami.
Raz do roku, można o tym zapomnieć i po prostu cieszyć się, że mamy z kim zasiąść do stołu i BYĆ.
Tej Wigilijnej nocy ciesz się z obecności TWOICH NAJBLIŻSZYCH!
Pamiętając, że Święta Bożego Narodzenia to Urodziny twojej Rodziny 🙂
Święto narodzin każdego z nas.
.

.

z miłością
Karola

2 Komentarze

Klaudia · 26 grudnia 2018 o 13:10

Wszystkiego najlepszego Karolka. Dużo radości na święta i sukcesów w nowym roku. Buziakj :*

    misty · 2 stycznia 2019 o 22:11

    Wzajemnie Klaudia :*** Cudowności <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *