Kłótnia z partnerem, spięcie z szefem, oczekiwania rodziny, stres, presja, lęk, poczucie samotności i natłok obowiązków. A może wszystko naraz, może dopadł mnie atak paniki, albo po prostu mam doła?

mam doła

Ciężko mi wyjść z łóżka. Wszystko, co muszę zrobić, wydaje się NIEOSIĄGALNE.

Mam doła i czuje się jak kosmita, który nie pasuje do rzeczywistości.

Najchętniej zamknęłabym czy i przespała ten czas, bo jedyne co mi wychodzi to płacz.

Nie. Nie mam już łez, nie potrafię nawet płakać. Patrze na siebie z boku i wiem, że to nie mój dzień i potocznie mówiąc mam emocjonalny zjazd.

Inni nazywają to depresją, smutkiem, zaburzeniami ble, ble, ble. Zwał, jak zwał. Sens ten sam.

Wiem, że powinnam myśleć pozytywnie, wziąć się za działanie, ale jest tak cholernie CIĘŻKO.

Czuje się tak bezsilna. Nie mam siły podnieść palca.Nie mam siły opłukać twarzy. Nie mam siły jeść. Nie mam siły spotykać się ze znajomymi. Radość życia prysła. I co dalej?

Przecież tak się nie da żyć!

…..

DA SIĘ!

Mam zły dzień i mega doła, ale to nie znaczy, że świat znikł i niebo spadło mi na głowę.  Nad głową dalej wisi niebo, błękit nieba, to jeden z wielu powodów do radości! Jestem zdrowa, chodzę, tańczę, mówię, widzę i oddycham!!!

Jestem cudem, bo życie to CUD!

 

Każdy z nas ma zły dzień. Każda Angelina Jolie, Ewa Chodakowska czy, Maria Curie Skłodowska, Elon Musk, papież Franciesze, Cristiano Ronaldo, Putin, pani na poczcie, przełożony, idealna przyjaciółka, przedsiębiorczy kumpel, Kim Kardashian, Tim Burton, psychoterapeuta, czy coach – ekspert od rozwoju osobistego.

Każdy ma prawo mieć zły dzień i każdy MA!

Nie wszyscy w tym samym czasie. Różnimy się, jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje słabości i ograniczenia. Rządzą nami emocje, impulsy, ale wszyscy miewamy gorsze dni. Ja mam doła, a mój chłopak głupawkę, no życie. Gdyby wszystkich ludzi dopadł w tym samym czasie marazm, popełnilibyśmy zbiorowe samobójstwo. Są osoby bardziej podatne na przeciwności losu i mniej. Jedni się przejmują drudzy nie. Różnorodność jest piękna!

Są osoby, które mają narzędzia, by sobie ze stresem i smutkiem radzić. Ludzie, które narzędzi nie mają. Tacy co wiedzą, ale nie robią i osoby, które dbają o siebie i wiedząc, że coś im pomaga i robi dobrze, robią to. Dbając o siebie na każdej płaszczyźnie.

Mam dni, podczas których czuję się, jak kupa gówna i czuję, że chce iść na spacer, ale na ten spacer nie idę. Taplam się we własnej bezsilności wiedząc co mogłoby mi pomóc.

 W gorszych chwilach najważniejszym co możesz zrobić, to uświadomić sobie, że tylko TY masz siłę sprawczą!

Tylko Ty możesz coś zmienić. Więc jak czujesz, że chcesz iść na cholerny spacer. IDŹ na cholerny spacer! Nie jęcz! Nie płacz, nie chowaj się pod kołdrę, tylko IDŹ! BO uciekając, unikasz rozwiązania! Bo nikt oprócz CIEBIE nie sprawi, że poczuje się lepiej…

Uświadomienie sobie swojej siły, determinacja do działania, to najważniejszy KROK.

Dalej jest z górki, dalej trzeba dobrać odpowiednie narzędzia. Gdy ja mam doła, zwalczam go korzystając ze sposobów o których pisałam w jednym ze wcześniejszych wpisów. Zachęcam do lektury „7 sposobów na poprawę nastroju”.

 

Życzę samych pięknych wolnych od zmartwień dni

 

z miłością

Karola

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *