Kim jestem i dokąd zmierzam. Pytania od wieków zadawane przez filozofów i myślicieli. Czasami, by odpowiedzieć sobie na pytanie „kim jestem?” wystarczy wejść głębiej, zanurzyć się w sobie, dać sobie uwagę i zrozumienie. Niestety wiele osób, zamiast myśleć nad sensem własnego istnienia, koncentruje się na cudzym…

kim jestem

 

 

Mówienie o sobie jest jak publiczny striptiz, z tym że zrzucenie ciuchów chyba jest nawet łatwiejsze niż przyznanie się do własnych ułomności i wad.

Ciężko odpowiedzieć na pytanie: „kim jestem?” Tu nie chodzi o rekrutacyjny wywiad i nieśmiertelne „proszę opowiedzieć coś o sobie” Bo rekruterów interesuje tylko to, co chcą usłyszeć.

W tym wypadku interesuje mnie najbardziej to, czego usłyszeć ABSOLUTNIE nie chcę! To, co mnie żenuje, zawstydza. Czego się boję, czego w sobie nie lubię. 

Dopiero mierząc się z tym, co brzydkie niewygodne i wstydliwe, możemy w pełni zaakceptować siebie. Tego, kim jestem, nie definiuje szkoła, miejsce urodzenia, zawód, czy przychody. Mocne strony, pasję, zalety.

To milion czynników… które lubię i których nienawidzę.

Poznanie siebie i zaakceptowanie CAŁOŚCI to dla mnie klucz to akceptacji innych ludzi. Skoro jestem surowa wobec siebie, jak mogę z radością akceptować innych?

Ciężko akceptować świat nie kochając wcześniej tego mikro, który tworzymy my sami. Jesteś swoim całym światem! 
Jaka jestem? Kim jestem?
Jestem smutna, przygnębiona, dziwna, głośna, upierdliwa, głupia, bezczelna, nieobecna, wycofana.
Jestem niska, brzydka, pryszczata, gruba.
Jestem piękna, kwitnąca, promienna, seksowna.
Mądra, radosna, wrażliwa, czuła, troskliwa, ciepła i szczęśliwa!
Potrafię wspierać, mogę mieć też wszystko totalnie w dupie.
Kocham cały sercem, a złoszczę się całym ciałem.
Jestem pełna sprzeczności.
Pełna wszystkiego, czasami jak psychopatka, bez emocji i uczuć. Czasami nadwrażliwa, na najmniejsze bodźce.
Trudna do zaszufladkowania.
Do rozpoznania.
Boję się opinii innych, ocen, osądów, krytyki.
Chciałabym być akceptowana przez wszystkich.
Kochana i lubiana.
Smaczna jak zupa pomidorowa.
Ale nie będę.
Możesz mnie krytykować.
Wyśmiewać, pokazywać palcem. Za to, że jestem leniwa, że nie osiągnęłam sukcesu, nie mam rzeczy, które tobie niezbędne. Możesz ze mnie szydzić, obgadywać za plecami.
Nie mogę Ci tego zabronić.
To boli, bo jestem tylko człowiekiem i każdego boli.
Jak potrzebujesz, zapraszam. Oceniaj mnie.
Do czegoś przecież jest Ci to potrzebne.
Śmiej się ze mnie.
Widocznie brakuje Ci czegoś, a ja Ci to daję.
Nie musisz mi dziękować.
Wiem, że łatwiej koncentrować Ci się na innych niż na sobie. Łatwiej wyśmiewać i komentować cudze błędy niż wziąć w garść swoje życie i robić to, co, ważne.
Łatwiej komentować cudzy związek, jego, ją – niż pracować nad swoim.
Wbijać szpilę, by na chwilę poczuć się lepiej.
Spójrz czasami w lustro, zastanów się kim jesteś, zanim zaczniesz wytykać innym ich przywary.
Ja swoje znam. Są bolesne, nieprzyjemne. Wiem, że nie należę do łatwych.
Może właśnie ta świadomość pozwala z wyrozumiałością patrzyć na innych?

 

Wiem kim jestem, nie jest mi łatwo, ale moje życie jest moje. Nie potrzebuję wtrącać się w twoje.

 

z miłością
Karolina

 

 

Kategorie: Duchowość

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *