Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która właśnie zastanawia się, jak przetrwać czas kwarantanny. Myślę, że jest nas tysiące. Miliony! Ludzie na całym świecie utknęli w domach! Z partnerami, dziećmi z Samym Sobą! Z lękiem!! I jedyne co mają w głowie to pytania: kiedy to się skończy, co będzie jutro, jak przetrwać ten czas?

czas kwarantanny

Nie wiem, co będzie za tydzień. Nie wiem, co będzie za pół roku i kiedy to się skończy. Też mam w sobie miliony pytań, ale staram się zdystansować i być odrobinę z boku. Unikam, potęgowania poczucia lęku. To nie jest łatwe, ale się staram. Dla siebie!
Od stanu lęku, wolę czuć spokój, zaufanie i miłość. Wybieram więc treści, które mnie wspierają. W sumie to też ma na celu ten wpis. Wsparcie! Więc wspieram, wysyłam spokój, ciepło i swój punt widzenia!
Wspólnie skoncentrujmy się, jak przetrwać czas kwarantanny. Zacznijmy od podmianki. Słowo „przetrwać” zastąpmy słowem „spędzić”. Jak spędzić czas w domu, bez lęku i strachu?
– W spokoju i zwolnieniu, ale z respektem i świadomością powagi sytuacji.
Wiem, że ten czas nie jest wygodny, bo jesteśmy przyzwyczajeni do komfortu i niezależności. Wiem, że się boisz, bo dookoła masa informacji, które nie należą do optymistycznych i pozytywnych. Ale bojąc się i złoszcząc, sytuacji nie zmienisz. Strach nie pomoże. Złość też.
Jeżeli chcesz sobie pomóc, zacznij od akceptacji! Siedź grzecznie na dupie, przestrzegaj zasad higieny i zaakceptuj, że jako ludzkość jesteśmy w takim, a nie innym punkcie.
Zaakceptuj!
Całym sercem bez złości i tupania nogami. Przyjmij „z otwartymi ramionami” obecny stan rzeczy. To, co dzieje się dookoła, jest prawdziwe i odwracanie głowy, tupanie nogami i wypieranie, nic nie zmieni. Strach też nic nie zmieni. Twoje nonszalanckie podejście również. Dzwonienie do bliskich z nowiną ile osób dziś umarło i ile zachorowało, również NIC NIE ZMIENI!
Sygnałów dotyczących tego dokąd zmierzamy, było milion!
Palące się lasy, nawracające epidemie w innych częściach globu, kryzysy, wojny, ocieplenie klimatu, chory konsumpcjonizm, wszechobecne śmieci i ciągłe ich produkowanie. Brak wody. Milion sygnałów alarmowych! Matka Ziemia już od jakiegoś czasu robi porządek.
My jesteśmy tylko małymi trybikami. Jak te żółwie, pluskwy, czy inne dinozaury. Jesteśmy mieszkańcami tej planety i tak jak umierają inne gatunki (masowo), umieramy i my. Bo z punktu widzenia planety nasze życie tutaj to chwila, ona przetrwała już nie jedno i niestraszne jej wirusy. Ona sobie poradzi, wyczyści wszystko i odrodzi się.
Nie piszę Ci tego, by Cię dodatkowo straszyć. Nie! Nie to mam na celu!
Chciałabym byście podeszli do tej sytuacji nie z buntem a z akceptacją.
Jesteśmy tak mali, że nic teraz (oprócz siedzenia grzecznie w domu) nie zrobimy. Ale możemy pomyśleć o tym co możemy dla tej Ziemi w przyszłości i już teraz zrobić!
Więc nie tup nogami, tylko przyjmij to, co się dzieje za fakt. Zadbaj o siebie. Opracuj plan i zacznij siać dobro w swoim domu, zobacz co, jest ważne a, co nie. Bez czego da się żyć a bez czego nie i wprowadź te nowe wzory do codziennego życia. Kontynuuj gdy nastąpi czas „po zarazie”.
Skoncentruj się nie tylko na planecie, ale i na sobie. Co wnosisz do świata? Jakie wartości? Czy planeta cieszy się z Twojej obecnośći. Czy emapnujesz czystością, czy zawiścią?
Wyślij uwagę do swojego serca, swojego ciała. To jest teraz wszechświat, o który trzeba się zatroszczyć. To o swoje nowe nawyki i dobre myśli musimy teraz zadbać!
By zwiększyć swoją świadomość. Sprawczość, by Twoje życie na Ziemi miało głębszy sens. Zyskaj nowe perspektywy i możliwośći.

To jest czas kiedy mamy możliwość się do siebie zbliżyć i lepiej siebie samych poznać.
Każda sytuacja, w jakiej się znajdujemy, jest po coś.
Możemy się na to nie zgadzać, ale tak jest.
Więc wyciągnijmy z tej lekcji, ile tylko możemy. Jest to jedyna konstruktywna rzecz, którą możemy zrobić z tym wolnym czasem (oprócz pomocy innym, oczywiście).
Więc spędź  czas kwarantanny w spokoju.
Bądź dla siebie i ze sobą!
Ten niewygodny czas, to czas dla Ciebie! Czas by zrozumieć, że TY! Jesteś najważniejsza / najważniejszy.
Nie praca, nie obiad nie dzieci, ale Ty!
Jeżeli nie zadbasz o siebie, nie zadbasz też o dzieci i w pracy będziesz odwalać manianę.
Osoba, która nie potrafi się w sobie osadzić, nie zna też swoich potrzeb. Cały czas jest do dyspozycji, na najwyższych obrotach, zapracowana, w coś zaangażowana. Nie ma czasu dla siebie. Ma zadania do odhaczenia. Ale czasu na sam na sam z własnym istnieniem nie ma!
Tak bardzo oduczyliśmy się żyć w samotności, że gdy przychodzi nam spędzić ze sobą chwilę, dosłownie nam odpierdala. Samotność kojarzy nam się z czymś niechcianym, źle widzianym, wstydliwym. Więc większość życia robimy wszystko, co w naszej mocy, by ją zagłuszyć.
Ale przecież TY, to najważniejsze, co MASZ!
Z sobą spędzisz wszystkie swoje dni. WSZYSTKIE! Jesteś swoim najwierniejszym towarzyszem od życia płodowego, jeszcze w łonie MATKI, po życie tu, na ZIEMI.
Dlaczego więc tak często od siebie uciekasz? Brakuje Ci chwili, by wsłuchać się w to co Twoje piękne SERCE, ma Ci do powiedzenia?
Grafik i kalendarz wypełniony po brzegi i cudownie się wszystko kręci.
Jest czas na siłownie, na drinka czy piwo, na mecz, na awans, na przeczytanie dziecku bajki. Jest czas na seks, na kosmetyczkę, czy barbera.
Czas na wszystko, co społeczeństwo wpoiło nam, że jest ważne.
Ale WAŻNE i NAJWAŻNIEJSZE jest to, co dzieje się w Twoim SERCU a wiele osób nie słyszy nawet jego bicia.
Przyjmując je za oczywiste.
Pod koniec dnia przyjemne zmęczenie i satysfakcja wykonanie wszystkimch zadań zwala z nóg i pozwala szybko zasnąć.
Rano dzwoni budzik i bieg zaczyna się od nowa.
Tak leci nam życie. W pogoni za szczęściem, spełnieniem, satysfakcją, pochwałą, urlopem, nowym samochodem, kolejnym osiągnietym życiowym etapem.
Raz, czy dwa razy do roku pojedziemy na wakacje, naładujemy baterie i łapie nas depresja. Bo trzeba wracać do smutnej rutyny.
Nie dziwie się, że większość nie może się odnaleźć w nowej sytuacji, że są podenerwowani. Nastał chaos i wszystko przewróciło się do góry nogami. Ale zamiast narzekać, wykorzystaj ten czas i się w końcu naucz siebie!
Wykorzystaj czas kwarantanny. Obudź, potrząśnij i zanurz się w swoim przepięknym wnętrzu! W emocjach, wiedzy, myślach, potrzebach.
Zadbaj o harmonijny płynny przepływ ciała i ducha, serca i umysłu. Jedno bez drugiego nie ma prawa istnieć!
Zadbaj o relacje! Z samym sobą, z partnerem, rodziną!
Pooddychaj.
Naucz się inaczej, lepiej przebywać z bliskimi.
Zobacz rzeczy, których inna perspektywa nie pozwalała zauważyć.
Zaakceptuj, że nasze grafiki i plany dnia wywróciły się do góry nogami i trzeba przewartościować priorytety i na nowo opracować system działania.
To jest piękny czas, by zacząć realizować pomysły i plany, które mieliśmy od lat, a nie było na nie miejsca, czasu. „Bo coś tam…”
Trudny, ale potrzebny moment, by zanurzyć się w lekturze, spokojnie przesłuchać ostatnią płytę ulubionego wykonawcy, z kieliszkiem wina czy kubkiem herbaty porozmawiać z bliską osobą.
To taki moment, na wyrabianie nawyków. By się poruszać, zadbać o ciało! Zadbać o duszę. Pomedytować, pooddychać wolno.
Czas kwarantanny, może przynieść Ci rozwój i zmianę perspektywy. Być wyzwaniem, które pozwoli docenić to, co masz.
Po prostu nie myśl o niej, jak o więzieniu. W ogóle nie myśl. Spróbuj przyjąć to co się dzieje za fakt.
Tak jak gdy pada deszcz, jest ulewa Ty, nie pchasz się na dwór, tak teraz zaakceptuj, że jest kwarantanna i trzeba siedzieć w domu. Deszczu nikt nie analizuje. Przyjmujemy go i tyle.
Dostosuj się, ale nie analizuj!
Zaakceptuj i zajmij się impulsem w SERCU, który mówi „poczytaj dziecku”, „zrób przysiady”. Często dajemy dojść do głosu gadziemu umysłowi, który sabotażuje każdy nasz impuls do działania, innego niż utarte. Straszy i potęguje lęki. Bądź w tu i teraz. Ze spokojem!
Zaufaj!
Wiem, żę nie będzie łatwo! To będzie bardzo ciężki czas! Mam świadomość, tego co się zbliża. Wiem, co czyha za oknem. Mam rodzinę, którą Kocham. Osoby, w grupie ryzyka. Wiem, że ta zaraza zbierze plony. Wiem! Ale myślenie o tym non stop, nikomu nie pomoże. Mój lęk i czytanie wszystkich newsów i śledzenie liczby zachorowań – nie sprawi, że ta liczba zacznie spadać!
Dlatego wybieram ten czas na rozwój, na pracę nad sobą, bo wolę czuć spokój niż niepokój.
Ty też spróbuj koncentrować się na czymś innym, niż epidemia.
Zacznij myśleć o tym co piękne, dobre, wspierające!
Dostrzeż, to wszystko, co wpływa na komfort twojego życia.
A tak Ty jak i ja nie mamy na co narzekać! Mamy wszystko, co jest nam potrzebne do życia! Czyż to nie jest fantastyczne? Większość z nas nie pracuje teraz w pocie czoła, przyjmując pacjentów. Diagnozując, sprzedając nam chleb, czy, (jak mój znajomy) ramki na zdjęcia (ludzie kurwa! Narażacie zdrowie innych ludzi dla pieprzonej ramki)? Osoby, którzy obecnie pracują dla nas, są w ciężkiej sytuacji! Ty jeżeli to czytasz i możesz siedzieć bezpiecznie w domu, jesteś uprzywilejowany!
Więc kończąc dzień, dziękuj za dobrostan, który Cię otacza! Za piękno! Za bezpieczeństwo! Za komfort, za chleb! Za jebane ramki! Za to, że masz wybór, dach nad głową, nie jesteś bezdomny. Za to, że prawdopodobnie nie jesteś w nałogu, który Cię kontroluje. Za to, że masz bliskich, Za to, że mamy internet i możemy ze sobą rozmawiać!
Za to, że JESTEŚ i masz dla siebie czas!
Codziennie przed snem podziękuj za to, co spotkało Cię danego dnia! Za to co dla Ciebie jest ważne!
Czas kwarantanny jest tymczasowy, wyciśnij z niego, ile się da! Może ten czas będzie początkiem czegoś transformującego. Może pojawią się nowe pasje, nowe zainteresowania. Umysł zacznie pracować nowym torem. Emocje się wyciszą.
Z wdzięcznością i odpowiedzialnością, siedząc w domu… korzystaj z zasobów, które w SOBIE MASZ!

 

 

Samotność pomaga nam odkrywać  siebie na nowo.
Odkrywajmy więc.
.
z miłością
Karolina.

.

.

.

P.S

Wraz z tym wpisem pragnę zapoczątkować cykl „Dla siebie w domu”, który pomoże Ci usiedzieć na tyłku w tym wymagającym czasie i zbliżyć bardziej do siebie. Jakiś czas temu stworzyłam też grupę  „Czułe czucie”, na Facebooku, która dopiero wisiała, ale dopiero teraz zaczyna raczkować. Publikuje w niej więcej „rozwojowych rzeczy” i mam nadzieje, że niedługo grupa zacznie tętnić życiem i Wy też będziecie się w niej udzielać. Zachęcam do dołączenia!

P.S.S

Zbieram się też na odwagę, by zrobić na tej grupie live’a, ale odwaga się zbiera bardzo powoli:)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *