Jak wiele można zrobić w 365 dni?

W te minione zaliczyłam ogrom fuckapów!

Ogrom!

Fuckup za fuckapem.

I gdy już myślałam, że się czegoś nauczyłam, znowu jak ćma leciałam w ogień!

Ogień, który mnie spalał w ten najmniej kreatywny sposób.

Ale był to też rok działania, rozwijania i słuchania głosu serca, które po 2 latach hibernacji, zaczęło nieśmiale wibrować…

Rok kursów, zdobywania nowych umiejętności, konsekwencji w realizacji wyznaczonych celów. To był piękny kalendarzowy 2019 rok.

365 dni
W minione 365 dni nauczyłam się, że „self love” to nie tylko słowa, wypowiadane do lustra, ale i prawda, którą ta MIŁOŚĆ niesie. To ciepło rozchodzące się wzdłuż kręgosłupa. To był rok, który pokazał, że zaufanie do siebie i świata, ta miłość, jest kluczem. 
A fuckupy powtarzają się, bym nauczyła się sięgać po więcej. Chcieć więcej.
Patrzyć dalej!
Każdy z 12 miesięcy był inny.
Każdego miesiące podejmowałam się działań nowych i totalnie mi obcych.
Odważnie!
Nie powiem bym każde 365 dni, przeżyła zupełnie inaczej, ale szłam tam, gdzie czułam, starając brać się więcej niż zawsze.
Miniony rok pokazał mi, że moja wrażliwa i złożona natura. Zmysłowa umiejętność odczuwania i dążenia do prawdy, to najcenniejszy dar, jaki mam.
W 2020 życzę sobie więcej MIŁOŚCI.
Życzę sobie kolejnych 12 miesięcy pełnych wzlotów i upadków.
Pełnych akcji i świeżości.
Życzę odwagi do sięgania po to, do czego serce najmocniej mnie ciągnie.
Bycia w sobie i pamiętania, że jestem najważniejsza i nie muszę brać na siebie odpowiedzialności za cudze uczucia i nastrój.
Życzę sobie czucia czule i śpiewania swojej życiowej piosenki z ogniem, fajerwerkami i gwiezdnym pyłem w duszy.
Słuchania czujnie i uważnie swojej mądrości.
Odrzucenia tego, co mnie zatruwa.
Życzę sobie, by w któryś z 365 dni 2020 roku, było mi dane dotknąć jeziora, górskiego potoku i morza.
 Bym spotkała drzewo, którego nie dam rady objąć wzrokiem.
By wibrowała we mnie piękna spokojna i relaksacyjna muzyka, ale i głośne chaotyczne basowe brzmienia.
Bym smakowała nieznanych połączeń smakowych, ciesząc się: kwaśnym, słodkim, słonym i gorzkim smakiem. Jak dziecko ekscytować się otaczającymi mnie pysznościami, oblizywać palce z czekolady i kąciki ust z marmolady!
Bym wdychała zapach bryzy, wiosennego deszczu i ozonowej burzy. Polnych kwiatów, mokrych kamieni, pięknych perfum i żyznej ziemi.
Bym napawała całą swoją istotę wschodami i zachodami słońca. Pięknem i dobrem, które tańczą bez końca.
Życzę sobie dotyku: czułego, pięknego, mądrego.
Pełnego ciepła, prawdy, delikatności.
Uważnej, powolnej i cennej, szeroko pojętej zmysłowości.
Zrozumienia i spokoju, kreatywności.
Akcji, ruchu, wyzwań, adrenaliny.
W zgodzie z Sobą i Tobą i Tą, która karmi.
Głębokiego odczuwania trawy, kory, kamienia, innego ludzkiego pięknego istnienia.

 

 Życzę sobie wszystkiego pięknego i magicznego.
Sobie i Tobie.

.

Niech ten Nowy Rok będzie naprawdę Nowy!
Z miłością
Karolina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *